Kiedy pierwszy raz trafiłam na informację o dwóch płytach nagrobnych Elvisa, myślałam, że to jakaś ściema. Jednak nie.
W 2003 roku na Albert Dock* w Liverpoolu (Anglia) otwarto wystawę z pamiątkami po Presleyu, zatytułowaną "Fingerprints of Elvis". Wśród wielu innych przedmiotów związanych z Elvisem, na widok publiczny wystawiono również pierwszą płytę nagrobną Elvisa. Czy był to pierwszy raz kiedy pokazano ją światu? - nie wiem.
* Royal Albert Dock to kompleks doków i magazynów zlokalizowany w Liverpoolu, w Anglii. Został zaprojektowany przez Jesse Hartleya i Philipa Hardwicka. Prace rozpoczęto w 1841 roku, na brzegu rzeki Mersey, a ukończono w 1846 roku. Otwarcia dokonał Książę Albert, który nadał im swoje imię. Kompleks od dawna znany jako "Albert Dock", w czerwcu 2018 roku otrzymał przywilej królewski, a do jego nazwy dodano "Royal".
Zdjęcie pierwszej płyty nagrobnej Elvisa, którą pokazano w 2003 roku w Liverpoolu (Anglia) na wystawie zatytułowanej "Fingerprints of Elvis"
Eksponaty na wystawę dostarczył David Stanley (jeden z trzech przybranych braci Elvisa). Niektóre z nich budziły wątpliwości, co do swojej autentyczności. Jednak należy pamiętać, że czasami takie ekspozycje posiłkują się replikami (nawet w Graceland wiele kostiumów to repliki, bo oryginałów już nie mają, a dokumenty to kopie), więc istotnym jest, co znalazło się na tabliczkach opisowych, a tych ludzie zwykle nie czytają. Jednak zwiedzający kwestionowali też zakaz fotografowania. Zwykle jest to zakaz fotografowania z lampą błyskową, normalne zdjęcia można robić, a tu był całkowity. Oczywiście zaraz zaczęto mówić, że to pewnie z powodu tych wątpliwych eksponatów. Na wystawę poszedł Tony Stuchbury z brytyjskiego fanklubu Elvisa Presleya. Zapytał Davida Stanleya czy może zrobić trochę zdjęć bez lampy błyskowej dla członków fanklubu i dostał jego pozwolenie. To dzięki niemu mamy z tej wystawy trochę zdjęć, choć nie najlepszej jakości, ponieważ oświetlenie było słabe, a lampy nie można było używać.
Kiedy zobaczyłam na niej zdjęcie nagrobka, poczułam małe zniesmaczenie. Lecz nie dlatego, że go wystawiono, po prostu nie dawałam wiary w jego autentyczność. Myślałam, że to oszustwo, bo niby kiedy ta płyta leżała na grobie? Na cmentarzu Forest Hill Elvis nie był pochowany na polu tylko w krypcie. Po przeniesieniu jego ciała do Meditation Garden, w nocy z 2 na 3 października 1977 roku, na zdjęciach* udokumentowano tylko gołe mogiły (usypane z piasku) pokryte kwiatami (patrz zdjęcia w poście "Pierwszy nagrobek matki Elvisa trafił do Ogrodu Medytacji w Graceland"), a kiedy pierwszy raz dopuszczono zwiedzających do grobu Elvisa, 27 listopada 1977 roku, leżała na nim już ta płyta, którą znamy dziś. Więc kiedy?
Ponoć płyta ta leżała na grobie od czterech do sześciu tygodni między 3 października a 24 listopada 1977 roku, kiedy to Vernon (ojciec) złożył różę na grobie syna w obecności mediów, pierwszy raz dopuszczonych do grobu Elvisa od czasu przeniesienia jego ciała do Meditation Garden w Graceland.
24 listopada 1977 roku Vernon Elvis Presley (ojciec) składa różę na grobie Elvisa Aarona Presleya (syna) w obecności mediów
Na aukcji Juliena, która odbyła się 25 października 2019 roku, zatytułowanej "ICONS AND IDOLS: ROCK 'N' ROLL (#3239) 10/25/2019" wystawiono pierwszą płytę nagrobną Elvisa [dane aukcji: ICONS AND IDOLS: ROCK 'N' ROLL (#3239) 10/25/2019; LOT 523 OF 699: ELVIS PRESLEY TOMBSTONE MOLD USED ON GRAVE; Estimate $10,000 - $20,000; Oct 26, 2019; 10/25/2019 10:00 AM EDT CLOSED!; Lot closed - Winning bid: $32,000 (12 bids)].
Tą aukcję Juliena internetowo obsługiwała platforma Liveauctioneers [dane aukcji: ELVIS PRESLEY TOMBSTONE MOLD USED ON GRAVE; Lot 0523; Estimate $10,000 - $20,000; Oct 26, 2019; COMPETING BID $25,000.00; COMPETING BID $22,500.00; COMPETING BID $20,000.00; 12 bids; Sold for $25,000].
Jak widać z powyższych danych aukcji przedmiotu, kwoty sprzedaży są różne. Czasem tak się zdarza. Prawdopodobnie platforma Liveauctioneers podaje najwyższą kwotę wylicytowaną internetowo, a Julien ostateczną za jaką sprzedano przedmiot, niezależnie czy została wylicytowana na aukcji w realu, czy w internecie. Dlatego czasem się pokrywają, a czasem są różne. W każdym razie ta różnica nie wynika z "haraczu aukcyjnego" (prowizji dla domu aukcyjnego, która zwykle jest ogromna), jak niektórzy myślą.
W opisie przedmiotu napisano to, co podałam już wcześniej, mianowicie że płyta leżała na grobie Elvisa w Meditation Garden w Graceland przez około sześć tygodni (na wystawie w Liverpoolu podawano od 4 do 6 tygodni) i jest to ostatni zaakceptowany przez rodzinę prototyp, według którego wykonano docelową płytę z brązu.
Brak informacji o sprzedającym (wystawiającym), więc nie wiem czy tym razem był to David Stanley, raczej nie.
Do aukcji dołączono zdjęcie samej płyty, trzymanej przez dwóch mężczyzn, list od Jimmy'ego Velveta (LOA z Elvis Presley Museum, Jimmy'ego Velveta) oraz zdjęcie grobu Elvisa w Meditation Garden w Graceland, ale już z docelową płytą, nie tą z aukcji.
Zdjęcia tymczasowej płyty nagrobnej Elvisa, jego grobu z docelową płytą i LOA z Elvis Presley Museum Jimmy'ego Velveta, którymi zilustrowano przedmiot aukcji na stronie Juliena i platformie Liveauctioneers
P. S.
Większość zdjęć po otwarciu w nowym oknie będzie można zobaczyć w większym rozmiarze.
Pewnie wielu z nas słyszało opowieść o tym, jak to Elvisa na scenie zaatakowało czterech karateków. Też już o tym gdzieś wspominałam na blogu.
Kiedy takie historie trafiają w przestrzeń publiczną, zaczynają żyć własnym życiem i każda prędzej czy później ma kilka wersji. Ta też. Od zaprzeczania i powątpiewania, że coś takiego w ogóle miało miejsce, do twierdzenia, że to Elvis wszystkich czterech położył na łopatki. Acz prawda, jak to zwykle bywa, leży gdzieś pośrodku.
Jednak napaść na Elvisa na scenie pozostaje faktem. Wydarzyło się to 18 lutego 1973 roku, podczas koncertu o północy (Midnight Show) w Hilton Hotel w Las Vegas.
Przy jednym ze stolików niedaleko sceny, siedziała pięcioosobowa grupa osób składająca się z czterech mężczyzn i jednej kobiety. W zasadzie już od samego początku zwracali na siebie uwagę, ponieważ zachowywali się skandalicznie. Kiedy jeszcze trwał support, stale coś wykrzykiwali w kierunku sceny, a gdy pojawił się na niej Jackie Kahane (komik), zaczęli wrzucać na nią butelki po piwie, które toczyły się wprost pod jego nogi. W pewnym momencie, kiedy Jackie Kahane znalazł się blisko tej grupy, wtedy jeden z nich podszedł do sceny i uderzył go butelką w stopę. Ochrona z ramienia hotelu, wciąż nie reagowała. Policja zresztą też nie.
Na scenie pojawia się Elvis i zaczyna śpiewać. Co jakiś czas coś tam do niego wykrzykują* i wymachują - Elvis jeszcze nie reaguje. Później zaczynają się domagać konkretnych piosenek, ale nie tak jak fani na zasadzie grzecznej prośby. Ich życzenia są wyrażane arogancko i nachalnie, swoją formą bardziej przypominają rozkazy. Elvis zauważa ten pogardliwy ton i rzuca w ich stronę: "To ja decyduję, co będę śpiewać".
* Co dokładnie wykrzykują nie da się usłyszeć. Z tego koncertu nie ma profesjonalnych nagrań, są tylko dwa (chyba) bardzo złej jakości, zrobione przez fanów.
Chwilę później dochodzi do kolejnego incydentu, który choć z pozoru nie wgląda zbyt groźnie, jest przynajmniej dziwny i nienaturalny. Dziewczyna z grupy wchodzi na stół i niczym rampą dla artystów wchodzi na scenę. Jest jak w letargu. Podchodzi do Elvisa powoli, bardzo spokojnie, nie przytula się, nie rzuca na szyję (jak fanka), nic nie mówi, łapie tylko dwoma palcami skrawek chusteczki, którą Elvis ma na szyi i ściąga ją. Potem obraca się beznamiętnie i powoli idzie sceną w kierunku swojego stolika patrząc przed siebie tępym wzrokiem. Schodzi ze sceny na stół i dociera do swojego miejsca, potem liderowi grupy przekazuje chusteczkę. Przez ten krótki moment kiedy się to działo, na widowni słychać najpierw ciszę, potem szmer. Ludzie instynktownie czuli, że coś jest nie tak. Byli zdezorientowani, a część będąca najbliżej zdarzenia, zaniepokojona. Od razu zauważono nienaturalne ruchy dziewczyny, pusty wzrok i zupełnie niestandardowe zachowanie pozbawione emocji, jak na fankę, której udało się dotrzeć tak blisko Elvisa. Ludzie obawiali się, że to jakaś psychofanka, która może zrobić Elvisowi krzywdę, inni podejrzewali, że to kobieta chora psychicznie lub pod silnym wpływem substancji odurzających (na przykład narkotyków).
To zachowanie dziewczyny oraz wcześniejsze mężczyzn, tylko potwierdzało, że z tą grupą ludzi nie wszystko jest w porządku i zwiastuje poważniejsze kłopoty niebawem. I nie trzeba było długo czekać. Tak mniej więcej w połowie koncertu (na filmikach około 33 minuty), gdy Elvis kończył piosenkę "Suspicious minds" ruchami karate, dwóch mężczyzn wskakuje na scenę. Na szczęście Sonny West i Jerry Schilling są czujni, neutralizują delikwentów i przekazują policji. Widząc to, pozostałych dwóch z grupy również rusza na scenę i kieruje się w stronę Elvisa, który prawdopodobnie w tym momencie nie był jeszcze świadom zajścia (co się dzieje), ponieważ oświetlenie było mocno przyciemnione, tylko snop światła skierowano na jego osobę, więc nie mógł widzieć tego, co dzieje się w otaczającej go ciemni. Memphis Mafia znów stanęła na wysokości zadania i jednego z napastników przechwycił Red West.
Na widowni zaczęły się krzyki, słychać było przerażenie ludzi, którzy właśnie zdali sobie sprawę z niebezpieczeństwa jakie grozi ich idolowi, kobiety wołały do Elvisa aby uważał, a czwarty napastnik był coraz bliżej. Na rękach miał zarzucony sweter, jakby chciał je ukryć, co już samo w sobie było dziwne. Potem się okazało, że kostki miał oklejone plastrami, tak jak to robią bokserzy i to je zasłaniał, żeby jego złe intencje nie zostały zbyt szybko rozpoznane. Elvis dopiero wtedy się zorientował w zaistniałej sytuacji. Kiedy gość był już w zasięgu jego działania, nie czekając aż ten go zaatakuje, zastosował swoje umiejętności obronne, znane ze sztuk walki i wyekspediował delikwenta daleko od siebie! Jak mu Elvis przyłożył, to facet przeleciał kilka metrów i wylądował na podłodze, ale nie na, tylko pod sceną. Tam już czekali na niego stróże prawa.
James Scott, który był wtedy na tym koncercie, powiedział:
"Pamiętam dobrze, kiedy to się stało. Publiczność nagrodziła Elvisa owacją na stojąco. Wiwatowano go jako bohatera!"
Elvis jednak był tak rozsierdzony zuchwałością oprychów, że chciał zeskoczyć ze sceny i dokończyć dzieła. Na szczęście Sonny i Jerry, którzy interweniowali jako pierwsi, byli już wolni i ruszyli mu na pomoc. Aczkolwiek role się odwróciły, teraz zamiast ratować Elvisa z opresji, musieli chronić bandziora przed pałającym rządzą zemsty szefem - niedoszłą ofiarą. Kiedy wrócili na scenę na jej środku stał Elvis szarpiący się ze swoim ojcem Vernonem i Tomem Diskinem (prawą ręką menadżera Elvisa - Colonela Toma Parkera), którzy próbowali go powstrzymać przed chęcią wyrównania rachunków z bandziorem i nakłonić perswazją do odstąpienia od tych zamiarów. Kiedy Elvis wysłał delikwenta poza scenę, to nie miał jak mu dołożyć, bo ten był już poza jego zasięgiem, więc chciał się osobiście pofatygować do niego.
Sonny West na jednym ze spotkań z fanami tak skomentował ten moment:
"Gdy policja wyprowadzała tych ludzi, Elvis dalej się rozglądał kogo by tu skopać, ale już nikogo nie było. Elvis powiedział, że złamie im kark jeśli kiedykolwiek wrócą. Głupio zrobili, wchodząc w gniazdo szerszenia [red. atakując i drażniąc Elvisa, bo zarówno on jak i prawie cała jego ochrona byli biegli w karate]".
Bardzo głupio. W jednym z komentarzy ktoś zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Nie tylko umiejętności obronne samego Elvisa i jego ochroniarzy, ale także możliwą reakcję wzburzonych i rozdrażnionych fanów:
"Musieli być kompletnymi idiotami, czy nie zdawali sobie sprawy, że Elvis był ekspertem od karate i miał za sobą Memphis Mafię, nie zapominając o tysiącach fanów Elvisa na widowni? Mieli szczęście, że wyszli z tego żywi!".
I ja się z tym w pełni zgadzam. Najpierw publiczność była w szoku, ale myślę, że gdyby polała się choćby jedna kropla krwi Elvisa, czy gdyby otrzymał choćby jeden cios, zadziałałyby emocje i mogłoby dojść do samosądu. Fani Elvisa w większości byli mu wręcz fanatycznie oddani, a niesieni silnym wzburzeniem i emocjami mogli różnie zareagować. Wystarczyło żeby znalazł się ten jeden, który zacznie.
Po całym zajściu pojawiło się dużo słów krytyki pod adresem muzyków na scenie, główne TCB Band i The Stamps Quartet (męskich grup). Ludzie mieli pretensje, że nie rzucili się na pomoc Elvisowi. Jak pokazał rozwój zdarzenia, ich interwencja nie była potrzebna, to po pierwsze. Po drugie zachowali się dokładnie tak jak mieli przykazane - cokolwiek się dzieje po prostu gracie dalej, od bezpieczeństwa jest Memphis Mafia, ochrona z ramienia obiektu i policja. To standardowe podejście, chodzi bowiem właśnie o to aby tonować emocje na widowni i żeby amatorzy nie przeszkadzali profesjonalistom w działaniu.
Całe zdarzenie trwało niespełna kilka minut (licząc od wtargnięcia na scenę dwóch pierwszych). Kiedy już policja wszystkich zabrała z jego oczu, podszedł do mikrofonu i powiedział:
"Przepraszam Panie i Panowie. Przepraszam, że nie skręciłem im karków. ― Po czym dodał ― Jeśli chcesz na moim koncercie uścisnąć mi dłoń, proszę bardzo, ale jeśli przychodzisz żeby się ze mną zmierzyć, to skopię ci tyłek.
Na widowni ponownie podniosła się wrzawa, jak wtedy gdy Elvis wyekspediował intruza na deski. Wszyscy wstali i klaskali, panowie pokrzykiwali z aplauzem, a panie rozpływały się w uwielbieniu, wykrzykując tylko z namiętnością i rozrzewnieniem: "Elvis!", "Och Elvis!", "Elvis I love you".
Z protokołów policyjnych wiemy, że każdy z czwórki mężczyzn miał przy sobie broń i oklejone* plastrami kostki dłoni. Dodatkowo lider grupy miał przy sobie dość grubą, masywną laskę, co budziło o tyle zdziwienie, że na cherlaka nie wyglądał. To nie dawało spokoju policjantom i postanowili się jej lepiej przyjrzeć. Okazało się, że w środku jest ukryty długi miecz. Aż strach pomyśleć, co mogłoby się stać, gdyby nie sprawna i czujna ochrona osobista Elvisa, Memphis Mafia (w czasie tego koncertu w postaci Reda i Sonny'ego Westów oraz Jerrego Schillinga, jako bezpośrednich ochroniarzy sceny) oraz jego (Elvisa) znajomość sztuk walki, a także szybkość i refleks jakie posiadał.
* Oklejanie kostek plastrami w boksie minimalizuje ból odczuwany na kostkach po zadaniu ciosu, chroni przed otarciami naskórka, a także zmniejsza możliwość ewentualnej kontuzji. Bokserzy dodatkowo stosują bandaże na kostki, które stabilizują nadgarstek. Jednak ta banda tak daleko się nie posunęła, bo wtedy od razu by się zdemaskowała, co do swoich zamiarów i przypuszczalnie w ogóle nie zostałaby wpuszczona na koncert.
Co ciekawe, po całym zajściu sprawa wcale nie trafiła na wokandę sądową. Po zrewidowaniu członków grupy, przesłuchaniu ich i sporządzeniu protokołów, zostali odstawieni na lotnisko i odesłani do domu. Mówi się, że to za sprawą Elvisa, który nie chciał się bawić w procesy sądowe i nie wniósł oskarżenia.
Ponoć napastnicy nie byli Amerykaninami, tylko Portorykańczykami. To od razu naprowadziło wszystkich na trop Mike Stone'a, który krótko pracował w ochronie Elvisa - do czasu aż nie uwiódł mu żony (Priscilli) i sprawa się nie wydała. Nie było tajemnicą, że wśród grona swoich znajomych, a także uczniów karate, miał też grupę Portorykańczyków.
Nieoficjalne źródła mówią, że Elvis zadzwonił w tej sprawie do Priscilli, a ona błagała go żeby odpuścił i nie nagłaśniał tematu ani nie wchodził na drogę sądową, bo jeśli na jaw wyjdzie udział Mike Stone'a, to odbije się nie tylko na niej, ale także na Lisie Marii (ich córce). Rzekomo obiecała nawet, że taka sytuacja nigdy się nie powtórzy, w sensie inspirowana przez Mike Stone'a.
No i rzeczywiście, temat jakoś nienaturalnie szybko zniknął z gazecianych szpalt oraz innych mediów. Prawdopodobnie Elvis nie tylko uciął hydrze łeb, ale również jego ludzie włączyli się do zamiatania sprawy pod dywan. W jednym ze źródeł przeczytałam, że oboje z Priscillą bali się o córkę i dlatego postanowili zrobić wszystko, by oficjalnie nazwisko Mike Stone nie było wiązane z tą sprawą.
Mike Stone nie był kryształowym człowiekiem, tak jak Elvis. Był jego przeciwieństwem i miał wiele za uszami. Bezwzględny, brutalny i agresywny. Zapatrzony w siebie egoista, egocentryk z wybujałym ego, do tego hedonista z odpychającą moralnością. Nawet w jego oficjalnej biografii, która jest i tak mocno wygładzona i stonowana z uwagi na jego sukcesy sportowe, czytamy:
"Dobrze znany ze swoich sukcesów w turniejach karate w latach sześćdziesiątych XX wieku, Stone znany był ze swojej agresywności czym zdobył sobie przydomek „The Animal” (Zwierzę)".
W lutym 1972 roku Priscilla odeszła od Elvisa i wprowadziła się do Stone'a, z którym miała długi romans. Stone miał w tym czasie małe dziecko i ciężarną żonę".
Więc było się czego bać, nie wiadomo do czego by się posunął. Dobrze, że Elvis odpuścił i nie dał się ponieść emocjom, to była bardzo roztropna decyzja (o ile rzeczywiście Mike Stone za tym stał).
Po latach pytani o ten aspekt, w różnych wywiadach i podczas spotkań z fanami, członkowie Memphis Mafii, nie potwierdzili tego wprost. Wkrótce przyjęli taktykę mówienia, że takie były podejrzenia Elvisa. Jednak czasem w kameralnym, czy zaufanym gronie, wracali do tej nocy i sami mówili, że to było na zlecenie Mike Stone'a. Z drugiej strony trudno im się dziwić, wciąż żyli głównie z Elvisa i żeby zachować to źródło dochodu, musieli grać do jednej bramki z Priscillą. Wiemy jak traktowała każdego, kto nie chciał brać udziału w różnych manipulacjach i stał na gruncie prawdy, jak chociażby Billy Smith, który był dla Elvisa jak brat - został zupełnie wyalienowany z "życia Elvisa po śmierci", mimo iż fani stale o niego pytają i proszą organizatorów aby pojawił się na "Elvis Week" jako gość, bo mają do niego mnóstwo pytań, jako do osoby, która była najbliżej z Elvisem.
Wróćmy jeszcze do zdarzenia. Prawdopodobnie miało do niego dojść już 15 lutego 1973 roku, gdzie na widowni widziano tą samą grupę osób. Nigdzie nie wyczytałam, czy policja to potwierdziła podczas przesłuchań, ale obsługa hotelu rzekomo twierdziła, że już wtedy ich widziała. Przypomnieli to sobie po incydencie z 18 lutego 1973 roku i skojarzyli fakty. Drugi koncert z 15 lutego 1973 roku został w ogóle odwołany, ale pierwszy się odbył z pewnymi perturbacjami. Elvis po zaśpiewaniu kilku piosenek, zszedł ze sceny mówiąc: "Przepraszam, panie i panowie, ale mam grypę i nagle mój głos zniknął". Koncert dalej prowadził Charlie Hodge śpiewając kilka piosenek. Po dwudziestu minutach Elvis wrócił na scenę i dokończył koncert.
Faktem jest, że pustynny klimat Las Vegas nie służy artystom, niemniej w przypadku tego koncertu mówi się czasem, że ani to grypa, ani klimat nie były powodem zejścia Elvisa ze sceny, tylko ostrzeżenie o zamachu na jego osobę, jakie dotarło do ekipy kiedy był już na scenie. I faktycznie, zwróćcie uwagę na fragment filmu, w którym pokazano jak Elvis żegna się z publicznością w połowie koncertu i schodzi ze sceny (minuta 0:40 na pierwszym filmie). Za jego plecami przebiegają jacyś mężczyźni, dokładnie w chwili kiedy Elvis przekazuje mikrofon Charliemu. Być może to członkowie The Stamps? Bo muzycy dalej grają, więc to nie oni. W każdym razie ewidentnie zrobiło się jakieś zamieszanie, którego z pewnością nie wywołała decyzja Elvisa o zejściu ze sceny, bo nie był to pierwszy raz kiedy do tego doszło.
Z drugiej strony trzeba podkreślić, że w Sezonie 8 (od 26 stycznia do 23 lutego 1973 roku) w Hilton Hotel w Las Vegas, odwołano aż osiem koncertów. Oficjalnie uzasadniano to stanem zdrowia Elvisa, rzekomą grypą. Nieoficjalnie mówiono także o niewłaściwie dobranych lekach, które źle wpływały na jego gardło i samopoczucie. Inni twierdzili, że Elvis posypał się psychicznie po tym jak tuż przed koncertem satelitarnym, Priscilla oznajmiła mu, że odchodzi od niego i zabiera Lisę Marię, a w Sezonie 8 w Las Vegas, Elvis po prostu odreagowywał tę informację, jak to mówią "trawił węża". Lecz pojawiły się też spekulacje, że do odwołań koncertów dochodziło z powodu realnego zagrożenia, jakim miał być zamach na jego osobę, gdy będzie śpiewać na scenie, aby było bardziej spektakularnie. Ponoć takie informacje ekipie Presleya przekazywały służby, lecz nie były w stanie wskazać konkretnej daty, tylko typowały opierając się na zebranym materiale i stąd tyle odwołanych koncertów w różnych dniach. No właśnie, nie był to ciągły zakres czasowy, tylko pojedyncze koncerty rozsiane po całym sezonie, co raczej eliminuje wersję z grypą.
Niemniej w relacjach uczestników koncertów pojawia się zdziwienie, ponieważ w tych występach, które się odbyły nie dało się zauważyć najmniejszych problemów Elvisa z głosem. Na przykład Rex Martin w relacji opublikowanej w "Elvis News Service Weekly" (Issue 95/96/97, March 9 1973), pisze:
"Elvis chory w Las Vegas!!! 15 lutego 1973 Dinner Show (Midnight Show został odwołany). Nie sądzę, by kiedykolwiek choroba dotknęła Elvisa na scenie tak, jak w tym tygodniu. Występy w niedzielę i poniedziałek (11 i 12 lutego) były bardzo dobre".
Tabela Sezonu 8 w Hilton Hotel w Las Vegas z zaznaczeniem odwołanych koncertów. Patrząc na tabelę nie wygląda to na odwołania koncertów z uwagi na chorobę
Dlatego jeśli chodzi o koncert z 15 lutego 1973 roku, nie da się nic powiedzieć na pewno. Być może grupa była wtedy też na widowni, ale czy tego dnia miało dojść do ataku na Elvisa, czy tylko byli na rozpoznaniu, nie wiadomo. Podobnie jak tego, czy to tych samych zamachowców rozpracowywały służby, czy może chodziło o zupełnie innych (lub innego).
Tego wydarzenia nie dało się zatuszować, gdyż świadkiem była cała publiczność, jednak do podobnych zdarzeń, tylko w porę udaremnionych, dochodziło dość często. Jak podaje Wikipedia:
"Profesjonalni opiekunowie i eksperci od bezpieczeństwa celebrytów jeszcze się nie rozwinęli [red. w czasach Elvisa]. Presley spotkał się z wielokrotnymi groźbami przemocy fizycznej ze strony oburzonych moralnych ekstremistów i groźbami śmierci ze strony fanatyków, co miało miejsce później, gdy występował w Las Vegas. Te groźby były trzymane z dala od prasy z obawy, że wzmogą jeszcze większą ich falę".
Elvis o zajściu z 18 lutego 1973 roku, wspomniał przynajmniej raz na scenie w późniejszym czasie. Było to podczas jednego z koncertów w Lake Charles, 4 maja 1975 roku. W jednym z komentarzy do filmu, ktoś napisał:
"Byłem na koncercie w Lake Charles Louisiana. Kiedy występował, jeden z ogromnych wzmacniaczy trzasnął naprawdę głośno i Elvis prawie zeskoczył ze sceny, wykrzykując coś w jakimś naprawdę kolorowym języku. Gdy zauważył, jak wygląda publiczność [red. która była wyraźnie skonsternowana], po usłyszeniu jak przeklinał, przeprosił i wyjaśnił, co się dzieje. Powiedział, że stale grożono mu śmiercią i przypomniał tę sytuację, kiedy zaatakowano go na scenie".
Poniżej dwa filmy, pierwszy "The Night 4 Men jumped onstage to ATTACK Elvis!" i drugi "Shocking audio of Elvis getting ATTACKED on stage!", w których ta historia jest omówiona (no, może w nie aż tak szerokim zakresie jak ja to uczyniłam w tym poście).
Tutaj mały artykulik z gazety (nie opisano z jakiej i kiedy wydanej), w którym o tym zdarzeniu wzmiankowano
Tłumaczenie:
"HOLLYWOOD — Co za zamieszanie w hotelu Hilton w Las Vegas!
Kiedy czterech mężczyzn rzuciło się na Elvisa na scenie w dużym salonie na 2000 miejsc, śpiewająca gwiazda, ekspert od karate, położył jednego, podczas gdy jego ochroniarz i przyjaciel, Red West, wyskoczył zza kulis i chwycił drugiego.
Ochroniarze hotelu zgarnęli pozostałych dwóch, podczas gdy Elvis, powstrzymywany przez swojego tatę, Vernona, który wybiegł zza kulis, wzywa swoich niedoszłych napastników, by do niego podeszli.
Oprócz faceta, którego położył Presley, jedyną ofiarą była kobieta, która dostała w policzek od jednego z napastników.
Kiedy było już po wszystkim, reakcja Elvisa brzmiała: „Jeśli mam zostać zaatakowany, wolałbym, żeby to były kobiety”".
Szkoda, że taki skąpy w treści. Napisano: "[Elvis] wzywa swoich niedoszłych napastników, by do niego podeszli" - chciał się zmierzyć z pozostałymi i załatwić ich, jak tego jednego. Mamy tu potwierdzenie tego, co wydarzyło się na scenie. Nowością jest to, co powiedział Elvis, że wolałby żeby atakowały go kobiety. Oczywiście nie chodziło o przemoc fizyczną, raczej o ich desperackie uwielbienie. W każdym razie w innych materiałach nie spotkałam się z tym zdaniem.
Pierwszy film, w którym autor opowiada tę historię, ale wcześniej mówi też o 15 lutego 1973 roku i przerwanym koncercie Elvisa po 20 minutach
Drugi film, w którym autor nawiązuje do pierwszego filmu i historii ataku na Elvisa na scenie oraz załącza nagranie audio tego momentu (od minuty do minut). Na końcu dodaje fragment ze spotkania Sonny'ego Westa z fanami Elvisa, na którym Sonny opowiadał im o tym zdarzeniu
Tutaj cały ten koncert, niestety tylko fonia. Zwróćcie uwagę od momentu zaczynającego się na minucie 33:40 - usłyszycie końcówkę "Suspicious minds", potem tylko grający zespół i jakieś głosy (wtedy to się zaczęło), a następnie reakcję publiki, najpierw przerażonej, później bijącej mu brawo. A tutaj LINK, do tego samego filmu, ale ustawiony już na minutę 33:40
Inne nagranie tego samego koncertu, tylko jakość jeszcze gorsza, ale dodaję go gdyby poprzedni zniknął. Tutaj całe to zajście między minutą 34:10, a 37:15
Kolejny film, którym opowiada o wydarzeniach na scenie, do których doszło 18 lutego 1973 roku, podczas koncertu o północy (Midnight Show) w Hilton Hotel w Las Vegas.
* * *
* * *
Ex post
Ostatnie ustalenia (3 sierpnia 2021 roku):
Wreszcie udało mi się znaleźć wywiad z Rexem Martinem z Wielkiej Brytanii, w którym relacjonuje zdarzenia tamtej nocy - był na tym koncercie.
Trzy dni później, 18 lutego, Elvis miał zamieszki na scenie, gdzie Peruwiańczycy* wstali i zaatakowali go w sposób przypominający postawę karate. W rzeczywistości zaczęło się to jeszcze zanim Elvis wszedł na scenę. Podczas segmentu Jackie Kahane'a, przetoczyli pustą butelkę po piwie przez scenę do jego buta. I wtedy trzy piosenki przed występem Elvisa dziewczyna z grupy weszła na stół i zeszła z niego na rampę, która wychodziła ze sceny. Weszła na scenę, podeszła do Elvisa i nie dotykając go, czubkiem palca i kciuka zabrała mu szalik, po czym okręciła go wokół szyi i zeszła z powrotem na dół po rampie i do swojego stolika, gdzie podała go liderowi grupy (na czele stolika). To był facet, który później zaatakował Elvisa. Ale to, co zrobiła było bardzo dziwne, bo każda inna fanka uściskałaby i pocałowała Elvisa, ona nie. Wyglądało na to, że była w jakimś transie!
* On cały czas pisze o Peruwiańczykach, w pozostałych źródłach mówi się o Portorykańczykach.
Elvis następnie wykonał Suspicious Minds, co oczywiście zawsze kończy kopnięciem karate. Na tym etapie jeden facet wstał, a potem drugi, więc było ich dwóch idących przez rampę w kierunku Elvisa. Scena jest tak szeroka, że Elvis prawdopodobnie nie widziałby ich wchodzących na scenę z miejsca, w którym stał. Byliby w cieniu. I wtedy Jerry, Sonny i Red wszyscy pędzili na środek sceny, aby chronić Elvisa. Wtedy trzeci i czwarty facet wstał i doszło do walki wręcz z kopnięciami karate i wszystkim innym.
Do mikrofonu powiedział:
"Jeśli ktoś chce uścisnąć mi rękę, to w porządku, ale jeśli chce się bić, to skopię mu tyłek!" - naprawdę głębokim, południowym, gniewnym głosem.
Podczas gdy trwała walka, TCB Band grali wstęp dla swoich intro oraz dla każdego, kto mógł być gościem na widowni i przez cały czas trwania walki nie przestawali grać tego wstępu. I w końcu Elvis nie zrobił żadnego wprowadzenia, bo był tak wściekły. W rzeczywistości w pewnym momencie jego ojciec i Tom Diskin powstrzymywali go, ponieważ był tak wściekły z powodu tego, co się stało (widzieć Vernona i Toma obok Elvisa w centrum sceny było czymś bardzo niezwykłym - w środku show).
Po występie Elvis pytał, czy ktoś został ranny i powiedziano mu, że nikt nie został ranny. W książce Westa, to właśnie wtedy chodził w górę i w dół [Elvis] i chciał zabić Mike'a Stone'a [red. nawiązanie do fragmentu książki Reda Westa, w którym opisuje to zdarzenie]. Bo to wszystko było powiązane z wydarzeniem na scenie tej nocy.
Był też ciekawy wątek fanki Elvisa, Rosemary Leech:
To nie zostało wcześniej wydrukowane, ale Rosemary Leech została kopnięta w oko. Wielu fanów zna imię Rosemary, ponieważ była bardzo znaną fanką w tamtym czasie. Naprawdę nie mogliśmy wydrukować tej historii w tamtym czasie, ponieważ była ona w sporze sądowym z Hiltonem, a oni byli na górze w jej pokoju każdej nocy od 18 do 23 omawiając tę sprawę. Yanique Diskin była tam i została poinformowana przez pułkownika, aby nie mieszać się w sprawy pomiędzy fanką Elvisa a Hiltonem.
W każdym razie po zakończeniu walki Elvis powiedział off mic [red. poza mikrofonem]:
"Nigdy nie pozwolę żadnej matce zrobić tego f*****s na moim show!"
Następnie Rosemary została wprowadzona na scenę i ustawiono dla niej krzesło po prawej stronie sceny, a jej mąż Len stał za nią, gdy Elvis wykonywał kolejne trzy piosenki kończące show. Elvis nie widziałby jej z miejsca, w którym się znajdował [red. a chciał mieć ją na oku, dlatego zadysponował wprowadzenie jej na scenę żeby stale ją widzieć].
Czterech Peruwiańczyków zostało zakutych w kajdanki i wyprowadzonych przy głośnym aplauzie publiczności. I dziwnym trafem wtedy Rosemary (z Lenem) musiała zostać wysłana do szpitala i zabrali ją tam tym samym vanem co tych czterech facetów!!!
Ponieważ Rosemary doznała uszczerbku na zdrowiu, hotel próbował ją zastraszyć na wszelkie możliwe sposoby aby nie wystąpiła o odszkodowanie, które w Stanach zawsze były horrendalne. Między innymi celowo doprowadził do tego, żeby znalazła się w jednym pojeździe z przestępcami. Jak Rex Martin wcześniej podawał: "oni byli na górze w jej pokoju każdej nocy od 18 do 23 omawiając tę sprawę", dręcząc ją regularnie.
Lista jumpsuitów już jest, uszeregowana w miarę możliwości chronologicznie. Lecz ponieważ Elvis niektóre kostiumy zakładał w różnych latach, postanowiłam przygotować odpowiedni wykaz, w którym zostaną zaprezentowane grupami, dla każdego roku oddzielnie. Posłużę się tymi samymi zdjęciami jakie wykorzystałam na Liście jumpsuitów. Każde zdjęcie będzie podpisane jedną nazwą jumpsuitu (czyli inaczej jak to jest na Liście jumpsuitów, gdzie podane są wszystkie nazwy dla danego kostiumu) - tą, która na Liście jumpsuitów oznaczona jest pomarańczowym znacznikiem.
Poza rokiem 1968, kostiumy z pozostałych lat są zaprezentowane w dwóch blokach oznaczonych:
♫ - w przypadku kostiumów potwierdzonych w dowolny sposób (niezależnie, czy są zdjęcia Elvisa występującego w nich na scenie, czy nie i niezależnie, czy znamy jakąś konkretną datę jego występu w danym roku); stalowe tło (niebieskie);
♪ - w przypadku kostiumów, co do których są jakieś wątpliwości, co do wykorzystania ich przez Elvisa w danym roku; piaskowe tło (beżowe).
Na Liście jumpsuitów dany kostium jeśli był noszony w więcej niż jednym roku, umieszczony jest chronologicznie w roku, z którego pochodzi jego pierwsze pewne potwierdzenie (wtedy rok pisany jest czarną czcionką, a w przypadku lat nie do końca potwierdzonych - szarą). Zatem każdy kostium występuje na Liście jumpsuitów tylko raz. Tutaj jest powtórzony i wykazywany w bloku dla każdego roku, w którym Elvis w nim wystąpił (stalowe tło) lub prawdopodobnie wystąpił (piaskowe tło).
Jednak jest kilka takich przypadków, kiedy wiemy, że Elvis na pewno wystąpił w danym kostiumie, ale nie w którym dokładnie roku (zwykle są to dwa sąsiednie lata), wtedy kostium jest wykazywany we wszystkich tych latach, ale wyłącznie w drugim bloku (piaskowe tło), chociaż zgodnie z przyjętą przeze mnie zasadą, powinien znaleźć się w pierwszym bloku (stalowe tło). Chodzi o te kostiumy, przy których wszystkie daty podawane na Liście jumpsuitów są oznaczone na szaro.
W związku z tym w wykazie zostały uwzględnione wszystkie jumpsuity z Listy jumpsuitów, wymienione w części I i II, z wyłączeniem "Części III - jumpsuity zaprojektowane i/lub wykonane dla Elvisa, ale nigdy przez niego nie noszone" i "Części IV - pozostałe jumpsuity, których własność Elvisa, użycie na scenie, projekt i/lub wykonanie nie zostało w pełni ustalone".
Z uwagi na to, że duże obrazy Blogger (platforma blogowa, na której jest ta strona) pomniejsza tylko w sobie wiadomy sposób, bloki zdjęciowe zdecydowałam się umieścić w formie ramek. Dzięki temu możecie je sobie powiększać lub otwierać w pełnym podglądzie. Dla każdego z nich ustawiłam taką wysokość, żeby widoczne były wszystkie kostiumy, jakie się w nim znajdują, co wyeliminowało używanie suwaków celem wyświetlenia niewidocznej części (dlatego ich rozmiary nie są ujednolicone). Niestety ma to też ujemną stronę, post dość wolno się ładuje.
UWAGA!
Na niebieskiej tablicy z 1970 roku powinien być jumpsuit "Brown Two Piece Suit", który jest na beżowej tablicy (patrz post: "Jumpsuit - Brown Two Piece").
Na niebieskiej tablicy z 1970 roku brakuje jumpsuitu "Royal Blue Tapestry Suit" (patrz post: "Jumpsuit - Dark Blue Tapestry").
Na razie tak zostanie, ponieważ przerabianie tablic, a potem osadzanie ich na blogu aby wyświelały się poprawnie, to bardzo czasochłonne zajęcie, wręcz koronkowa robota. To dwa stroje, które ujawniły się z filmów 8mm, dotąd niewykazywane na listach kostiumów Elvisa. Jestem ciągle na etapie weryfikacji filmików 8mm, więc poprawię tablice dopiero po zakończeniu przeglądu, gdyż prawdopodobnie są na nich jeszcze inne powszechnie nieznane kostiumy.
Nazwa najczęściej spotykana: White Black Phoenix Suit Nazwa alternatywna:White Black Eagle Suit Inne nazwy: White Black Bird Suit Linia / Seria:Karate Style / Phoenix Kolor wiodący:biały Linia kolorystyczna:czarna Części kompletu:1 Ilość elementów: 2
kombinezon - biały, z poszerzonymi w szpic rękawami u dołu, z rozcięciem i sześcioma guzikami, pokrytymi białym materiałem, po trzy z obu stron rozcięcia; na torsie, z przodu i z tyłu haftowany czarną nicią ptak Feniks; boki kostiumu, od pasa po krańce nogawek pokryte haftem imitującym pióropusze skrzydeł; czarne fałdy w nogawkach spodni; na wszystkich haftach osadzono małe przezroczyste białe kamienie powodujące mienienie się stroju; kołnierz napoleoński haftowany;
pasek I - biały, szeroki, skórzany; pokryty czarnym haftem, a także małymi białymi przezroczystymi kamieniami; trzy okrągłe blaszki na pasie z tyłu i dwie na jego klamrze z oksydowanego srebra; dwa rzędy równych, grubych, łańcuchów z oksydowanego srebra; na blaszkach motyw kobiety stojącej w trawie i machającej do kogoś ręką; nazywany "White Black Phoenix Belt";
pasek II - biały, szeroki, skórzany; pokryty czarnym haftem, a także małymi białymi przezroczystymi kamieniami; pięć owalnych blaszek z oksydowanego srebra rozłożono na pasie w równych odstępach, na klamrze kolejne dwie; na blaszkach motyw kobiety stojącej między drzewami; dwa rzędy równych, dość grubych łańcuchów z nieoksydowanego srebra; nazywany "White Black Phoenix Second Belt";
Ilość egzemplarzy: prawdopodobnie dwa; Chustki dla publiczności:białe,błękitne, niebieskie, miodowe, żółte, czerwone; Projekt i wykonanie:Bill Bellew; IC Costume Co. Używany na koncertach:
1 czerwca 1975 roku, o godzinie 20:30, w Von Braun Civic Center, Huntsville AL (pas oryginalny, wersja I);
5 czerwca 1975 roku, o godzinie 20:30, w Hofheinz Pavilion, Houston, TX (patrz opis);
6 czerwca 1975 roku, o godzinie 20:30, w Dallas Memorial Auditorium, Dallas TX (oryginalny pas, wersja I);
8 czerwca 1975 roku, o godzinie 14:30, w State Fair Coliseum, Jackson MS (oryginalny pas, wersja I);
9 czerwca 1975 roku, o godzinie 20:30, w State Fair Coliseum, Jackson MS (oryginalny pas, wersja I);
10 lipca 1975 roku, o godzinie 20:30, w Cleveland Coliseum, Richfield OH (oryginalny pas, wersja I);
13 lipca 1975 roku, o godzinie 20:30, w Convention Center, Niagara Falls NY (oryginalny pas, wersja I);
20 lipca 1975 roku, o godzinie 20:30, w Scope Cultural and Convention, Norfolk VA (oryginalny pas, wersja I);
31 grudnia 1976 roku, o godzinie 21:30, w Civic Center Arena, Pittsburgh PA (oryginalny pas, wersja II);
pomiędzy 4 a 20 maja 1973 roku, Sahara Hotel, Lake Tahoe NV (patrz Ex Post z 23 grudnia 2021 roku);
być może podczas jednego z koncertów grudniowych w ramach Sezonu 14 (od 2 do 15 grudnia 1975 roku) w Hilton Hotel w Las Vegas (patrz opis);
Opis:
Jumpsuit "White Black Phoenix Suit" był ostatnim kostiumem z serii "Phoenix" w jakim Elvis wystąpił na scenie. Można powiedzieć, że podwójnie ostatnim, ponieważ pojawił się jako piąty kolor serii "Phoenix", który najpóźniej miał swoją premierę na scenie, a zarazem był ostatnim kostiumem z tej serii noszonym na scenie (31 grudnia 1976 roku). Przynajmniej tak wynika z materiałów zdjęciowych.
Ile faktycznie kostiumów wchodziło w jej skład? - nie ma pewności. Minimum pięć, choć w powszechnej świadomości są cztery: "White Turquoise Phoenix Suit", "White Black Phoenix Suit", "White Red Phoenix Suit" i "Dark Blue Silver Phoenix Suit". Piąty to "Black Silver Phoenix Suit" - jeśli chodzi o ten kostium jest problem z jego dokumentacją graficzną, o czym więcej gdy będę go omawiać (patrz post "Jumpsuit - Silver Phoenix").
Nie mamy też pewności w ilu egzemplarzach zostały wykonane. Podwójne pasy wskazują, że każdy kolor miał swojego dubla. W każdym razie takie było zamierzenie, lecz czy zostało zrealizowane? Do niektórych kostiumów z serii zapewne tak.
Elvis nosił różne modele "Phoenixa", poczynając od maja 1974 roku, a kończąc na grudniu 1976 roku. W związku z czym seria ta była najdłużej noszoną, bo nieprzerwanie przez prawie trzy lata. Rok 1974 to wyłącznie "White Turquoise Phoenix Suit", rok 1975 i 1976, to wszystkie pozostałe kolory.
Ta seria wcale nie miała nazywać się "Phoenix", lecz "Zebra". Pewnego dnia Elvis zawitał do pracowni Billa Belewa kiedy właśnie pracowano nad pierwszym kostium z tej serii. Zobaczył haft na kostiumie (według niektórych źródeł tylko rozrysowany projekt) do góry nogami po czym skomentował to, co widzi następującymi słowami: 'Ten ptak ma trochę dziwne łapy". Gene Doucette, który właśnie siedział nad wzorem nie śmiał sprostować Elvisa i wyjaśnić mu, że to żaden ptak, tylko dwie kłaniające się sobie zebry. Później do pyska jednej zebry dorobił dziób, a następnie wydłużył pióropusz grzywy na drugim końcu łbów żeby ukształtować go w ptasi ogon. Tak planowana "Zebra" stała się "Phoenixem". Zmianę tą utrzymano w następnych kolorach, ponieważ Gene Doucette nie odważył się powrócić do pierwotnej koncepcji - "Zebry".
Stąd właśnie na kostiumie ptak jest w prążki. Mamy je również na kołnierzu i pasie. Z kolei brzegi skrzydeł to grzywa zebry, którą mamy też na bokach nogawek.
Po lewej wyhaftowany na kostiumie ptak feniks, czyli efekt końcowy jaki znamy. W środku ten sam wzór do góry nogami, a po prawej tak jak miał rzeczywiście wyglądać
Czy naprawdę znamy wszystkie daty występów Elvisa w jumpsuicie "White Black Phoenix Suit", trudno powiedzieć. Lata, na które przypadło użytkowanie jumpsuitów z tej serii są dość dobrze udokumentowane odnoście strojów w jakich Elvis pojawiał się na scenie, więc należałoby przyjąć, że tak. Acz ...
Jedno z rosyjskich źródeł podaje, że Elvis wystąpił w tym kostiumie także 5 czerwca 1975 roku, o godzinie 20:30, w Hofheinz Pavilion, w Houston, podczas gdy strona elvisconcerts.com podaje, że na tym koncercie Elvis wystąpił w "White Chief Suit". Na razie nie jestem w stanie rozstrzygnąć, które źródło jest w błędzie. Są też sugestie, że Elvis wystąpił w "White Black Phoenix Suit" w grudniu 1975 roku w Las Vegas, aczkolwiek w związku z dobrze udokumentowanym koncertem w Pittsburghu (PA), 31 grudnia 1976 roku, uważa się, że osoby tak twierdzące po prostu mylą grudzień 1975 roku w Las Vegas z grudniem 1976 roku w Pittsburghu. Jednak trzeba podkreślić, że jego występ w "White Black Phoenix Suit" w grudniu 1975 roku jest możliwy, w przypadku dwóch koncertów (9 i 10 grudnia) nie mamy informacji o kostiumach, w jakich na nich wystąpił, a w przypadku kilku innych dni znamy je z oświadczeń, a nie ze zdjęć.
Na wielu listach jest wykazywany już od 1974 roku. Lecz nie wiem czy to błąd, czy już
wtedy w nim wystąpił, lecz nie znamy żadnej konkretnej daty koncertu.
W 1975 roku Elvis nosił "White Black Phoenix Suit" tylko z pasem w wersji I, a w 1976 tylko z pasem w wersji II. Identyczną sytuację mamy w przypadku jumpsuitu "White Red Phoenix Suit" i "Navy Blue Silver Phoenix Suit". Wygląda to tak, jakby w 1976 roku dorobiono nowe pasy do tej serii po tym jak Elvis zadecydował o powrocie do noszenia jej kostiumów na scenie. To mogłoby tłumaczyć też brak zdjęć ze sceny Elvisa w "White Turquoise Phoenix Suit" i pasie w wersji II. Być może dorobiono go na fali nowych pasów do serii "Phoenix" w 1976 roku, jednak Elvis nie zdecydował się na jego powtórne założenie, albo i założył, tylko nie ma potwierdzających ten fakt zdjęć.
W przypadku "White Black Phoenix Suit" trudno powiedzieć czy został zdublowany. Nie ma na to żadnych dowód, są jedynie domniemania wysnute na fakcie istnienia dwóch pasów przewidzianych do niego, że i ten jumpsuit wykonano w dwóch egzemplarzach.
Na pewno jeden z egzemplarzy "White Black Phoenix Suit" jest w Graceland, w stałej ekspozycji. Jeśli faktycznie był drugi, to nie znamy jego historii ani obecnej lokalizacji.
W Graceland jest także drugi pas, czyli "White Black Second Belt" (z 1976 roku). Natomiast pierwszy został sprzedany na aukcji Jimmy Velveta „Elvis Presley Memorabilia. The Elvis Presley Museum Collection”, która odbyła się 18 i 19 czerwca 1994 roku w Las Vegas. Niestety nie udało mi się ustalić jak Jimmy Velvet wszedł w posiadanie tego pasa, ani kto go kupił i czy nadal znajduje się u nabywcy z 1994 roku.
Replika tego kostiumu i pasa w wersji pierwszej jest dostępna w sklepie firmy B & K Enterprises Costume Co., gdzie można ją nabyć za 3.400,- dolarów wraz z pasem. Wcześniej była oferowana z pasem w wersji I, a od jakiegoś czasu z pasem w wersji II.
* * *
* *
*
Ex Post
Ostatnie ustalenia (4 sierpnia 2021 roku):
W bezkresie swoich notatek znalazłam wreszcie fragment wywiadu z Gene Doucette, jakiego nie mogłam znaleźć, kiedy omawiałam jumpsuity z tej serii, w którym Gene Doucette przytacza historię powstania serii "Phoenix", oto ona:
"Mimo że projektowałem jumpsuity dla Elvisa, nigdy nie dane mi było go spotkać. Wśród ludzi otaczających go ustaliła się pewna hierarchia, zanim dołączyłem do nich w latach 70., w której każdy pilnował swojego miejsca. Gdybym wreszcie dostał się do Elvisa, powiedziałbym mu, żeby zwolnił swojego krawca, który szył mu za krótkie spodnie.
Zawsze dostawałem odpowiedzi od Elvisa przez pośredników – „Bardzo podobał mu się ostatni kostium, mógłbyś zrobić jeszcze pięć w innych kolorach?” – ale ten sposób porozumiewania się miał wady. Pamiętam jak pracowałem nad projektami, Elvis był zniecierpliwiony i zapytał przez asystenta asystenta asystenta czy mógłby zobaczyć kilka szkiców. Tworzyłem wtedy kostiumy z motywem dżungli – pnącza, węże, słonie – zatem wysłałem mu próbkę przedstawiającą głowę zebry. Powiedzieli mi:
„Elvisowi się podoba, ale zastanawia się dlaczego ten ptak ma takie małe nóżki?”.
Nie miałem pojęcia o co chodziło, aż w końcu zobaczyłem, że kiedy odwróci się tę zebrę do góry nogami, zaczyna przypominać ptaka. Więc co miałem robić? Poszerzyłem nos zebry [dodając dziób], zmieniłem uszy w nóżki i poprawiłem kształt, aż w końcu powstał Phoenix [ptak]. Usłyszałem:
„Elvisowi bardzo się podoba, mógłbyś zrobić jeszcze pięć takich w innych kolorach?”.
Jeszcze pięć? Czyli razem sześć? Być może to jest odpowiedź - trzy białe, z czarnym, czerwonym i turkusowym ptakiem + dwa granatowe, z białym i srebrnym ptakiem + plus jeden czarny ze srebrnym ptakiem - razem sześć.
Ciekawa jest też informacja "Tworzyłem wtedy kostiumy z motywem dżungli – pnącza, węże, słonie ..." - nie znamy takiego kostiumu, nawet z rysunku projektowego! Powstał? Elvis w nim wystąpił? Czy seria "Jungle" została porzucona na rzecz serii "Phoenix"?
Ex Post
Ostatnie ustalenia (23 grudnia 2021 roku):
Na stronie www.keithflynn.com przy datach koncertów czasem dodawane są relacje świadków tych koncertów. W jednej z nich, autorstwa Grahama Knowlesa, dotyczącej okresu "May 4-20 1973 - Lake Tahoe", czytamy:
"Kombinezony w tym sezonie obejmowały Blue Cluster (ten ostatnio wystawiony na aukcję) [red. "Blue Wheat Suit"], Stoned Eagle (podobny do kombinezonu Aloha) [red. "White Thunderbird Suit"] i rzeczywisty kombinezon Aloha. Niespodzianką był jednak biały kombinezon z Black Phoenix (jak na pokazie w Pittsburghu '76) [red. "White Black Phoenix Suit"]. Dla mnie to naprawdę było objawienie, jako że moje postrzeganie wyglądu tego kombinezonu było z 1975!".
Ta informacja jakby wywraca do góry nogami naszą wiedzę o premierze "White Black Phoenix Suit". Praktycznie znamy go dopiero od 1975 roku. Jednak wskazanie na rok 1973, a więc na dwa lata wcześniejsze, zaskakuje.
Jednak wzięłabym ją za pewnik, gdyby relacja Grahama Knowlesa była pisana w czasie rzeczywistym, tymczasem ona powstała dopiero we wrześniu 1995 roku, jako wspomnieniowa. Dlatego myślę, że bardziej prawdopodobne jest to, iż autor się po prostu pomylił, ale oczywiście nie wkluczam też, iż mogło tak być. Były już takie przypadki, na przykład z jumpsuitem "White Flame Suit", który również swoją premierę miał w Lake Tahoe w 1973, a nie dopiero podczas On Tour nr 25 w 1976 roku, jak się przyjmuje w oparciu o znane zdjęcia ze sceny.
Ex Post
Ostatnie ustalenia (12 kwietnia 2022 roku):
Na końcu postu dołączyłam klip z występu Elvisa na scenie w jumpsuicie "White Black Phoenix Suit", z 10 lipca 1975 roku, w Richfield (OH). Tylko 30 sekund i bez głosu, ale zawsze coś. To klip 8 mm, więc zaraz go pewnie wykasują.
*
* *
* * *
Replika jumpsuitu "White Black Phoenix Suit" i pasów do niego w wersji I (ten widoczny na kostiumie) i w wersji II (widoczny samodzielnie), jakie można zakupić w sklepie firmy B & K Enterprises Costume Co.
Replika jumpsuitu "White Black Phoenix Suit", jaką można zakupić w sklepie firmy AJM (Ann Jumpsuit Maker), konkurencyjnej do B & K Enterprises Costume Co., a w 2021 roku dodano nieco inną prezentację
Oryginalne pasy do jumpsuitu "White Black Phoenix Suit" - "White Black Phoenix Belt" i "White Black Phoenix Second Belt"
Jumpsuit "White Black Phoenix Suit" z pasem w wersji II eksponowany na różnych wystawach organizowanych przez Graceland
Elvis w jumpsuicie "White Black Phoenix Suit" prywatnie, poza sceną - w aucie, na lotnisku, na backstage i w swoim pokoju hotelowym
Elvis w jumpsuicie "White Black Phoenix Suit" prywatnie, poza sceną. Tutaj jedzie autem, ale nie znamy dokadnej daty, wiemy tylko, że to 1975 rok
Elvis na scenie w jumpsuicie "White Black Phoenix Suit" i pasie "White Black Phoenix Belt (czyli w wersji pierwszej)
Elvis na scenie w jumpsuicie "White Black Phoenix Suit" i pasie "White Black Phoenix Second Belt (czyli w wersji drugiej)
Elvis na scenie w jumpsuicie "White Black Phoenix Suit" - zdjęcia na których nie widać pasa lub nie można jednoznacznie określić jego wersji
Elvis na scenie w jumpsuicie "White Black Phoenix Suit" i pasie w wersji I podczas koncertu 10 lipca 1975 roku, o godzinie 20:30, w Cleveland Coliseum, Richfield OH
Zdjęcia Elvisa w jumpsuicie "White Black Phoenix Suit" i pasie "White Black Phoenix Second Belt" oraz chusteczka jaką Elvis rozdawał fanom - wszystko to z koncertu w Civic Center Arena, w Pittsburgh (PA), który odbył się tam 31 grudnia 1976 roku, o godzinie 21:30
Strona z książki "Elvis jumpsuits all access", która powstała po wystawie o tym samym tytule ("Elvis jumpsuits all access") w Graceland, jaka odbyła się tam w 2007 roku
Okładki przykładowych wydawnictw muzycznych, na których jest zdjęcie Elvisa w jumpsuicie "White Black Phoenix Suit". Na wszystkich trzech jest w pasie w wersji II
Klip z występu Elvisa na scenie w jumpsuicie "White Black Phoenix Suit", z 10 lipca 1975 roku, w Richfield (OH). Tylko 30 sekund i bez głosu, ale zawsze coś. To klip 8 mm, więc zaraz go pewnie wykasują
Klip z występu Elvisa na scenie w jumpsuicie "White Black Phoenix Suit", rzekomo z 1 stycznia 1977 roku. No nie wiem, w 1977 roku zaczął występować od 12 lutego. Niemniej rok 1976 zamknął koncertem sylwestrowym, o godzinie 21:30. Gdyby to miał być już 1 stycznia 1977 roku, to koncert musiałby trwać ponad trzy godziny, przy założeniu planowego rozpoczęcia
P. S.
Większość zdjęć po otwarciu w nowym oknie będzie można zobaczyć w większym rozmiarze.